Milla zamarła; mrok niemal fizycznie naparł na nią ze wszystkich

szkół i organom ścigania zawczasu zidentyfikować symptomy zagrożenia. Miał też nadzieję,
podstawowej? Rzucaniem kamieniami, wyrywaniem muchom skrzydełek, uprawianiem
– I co teraz, Rainie?
mężczyzna o wyrazistej twarzy i pełnych blasku oczach wydawał się zupełnie załamany.
drobinami polimeru. A w końcu odkryto... trzy maleńkie kawałki plastiku, które razem tworzą
– Shep to przyzwoity facet – powiedział cicho.
Portland, Oregon
Załkała mocniej. Sól na policzkach, szampan na wargach. Taka samotna.
ucha. Rainie odwróciła głowę, szukając ustami jego ust. Przylgnęła do
świat został tak uporządkowany jak papiery na blacie jego biurka.
- Chodzi o nieruchomość, panno Conner. O testament. Ja właśnie tym
Odwrócił się i wyszedł przez frontowe drzwi. Rozbłysły flesze. W tłumie zawrzało. Nagle
policyjnego sejfu?
ci przez dziewczynę.


który umiał się zakręcić wokół każdego biznesu. A może wciąż

Quincy pokręcił głową.
Dwie godziny wcześniej ściągnął dwa najnowsze artykuły o Bakersville. Oczekiwał
teraz, nawet nie próbując podnieść broni. Stał tylko i patrzył, jak Rainie wije się na ziemi. To

– Owszem.

być bardzo, ale to bardzo ostrożna.
na samotne tropienie Pavona, chociaż najprawdopodobniej i tak nic
cała rodzina mogła zasiąść wokół stołu przy wspólnym posiłku. Duży

szczegóły, jeden lub dwa jakoś przelecą mu przez palce.

słodkimi perfumami.
- Tutaj - odpowiedział słaby głos.
Milla kochała swoich ludzi. Nie pracowali tu dla pieniędzy,